Publikacja "Środowisko Mieszkaniowe - Housing Environment" to okazja do zaprezentowania własnej twórczości architektoniczno - urbanistycznej, a także do przedstawienia wyników własnej pracy naukowej, idei, teorii oraz refleksji dotyczących architektury mieszkaniowej.
Przedstawiamy prace Zbigniewa Edwarda Fedyczkowskiego "Domy kwiaty" pracownika Instytutu Architektury i Urbanistyki PPWSZ zamieszczone w tej właśnie publikacji.
Publikacja "Środowisko Mieszkaniowe - Housing Environment" to okazja do zaprezentowania własnej twórczości architektoniczno - urbanistycznej, a także do przedstawienia wyników własnej pracy naukowej, idei, teorii oraz refleksji dotyczących architektury mieszkaniowej.
Przedstawiamy prace
Zbigniewa Edwarda Fedyczkowskiego " Domy kwiaty" pracownika Instytutu Architektury i Urbanistyki zamieszczone w tej właśnie publikacji.
Kiedy mieszkałem i pracowałem przez jakiś czas w Paryżu, lubiłem tam chyba wszystko, a najbardziej francuski gotyk ze swoją wspaniałą logiką. Lecz o ile upaja nas asceza i czystość konstrukcji tamtejszych budowli, to ich portale, kolumny, rynny, dachy, wreszcie witraże pełne są motywów roślinnych i zastygłych w bezruchu figur ludzkich. Każda z nich opowiada nam swoją historię. Można godzinami chodzić po Paryżu i podziwiać dekoracje tego wspaniałego, a może najwspanialszego ze stylów w architekturze. Po duchowej uczcie we wnętrzach gotyckiej katedry wychodzę na zewnątrz. Widać, że z miłości do Boga człowiek stworzył tą przepiękną architekturę, pełną witraży, rzeźb i malarstwa. Zadzieram głowę, aby podziwiać wspaniałe wieże zwieńczone hełmami. Czy taki hełm można porównać do głowy stworzenia? A może do kwiatu na łodydze? Czy nie zasługujemy na zwieńczenia naszych współczesnych domów? Na domy zwieńczone czymś, co kochamy, zwieńczone czymś, co dałoby nam poczucie niepowtarzalności naszego miejsca zamieszkania. Czy budynki inne niż świątynie mają prawo być czymś więcej niż martwą, bezduszną i klockowatą bryłą? Kiedyś pisarz marzył o szklanych domach i choć za jego czasów była to bajka, to obecnie większość wieżowców jest szklanych. Ja marzę o domach z charakterem i z cechami indywidualności. Marzę o domach o organicznych kształtach, tak jak organiczne dla mnie są domy w mojej ulubionej 16. dzielnicy Paryża. Jest ona w przeważającej części secesyjna, a te najciekawsze domy są jakby „projektowane pędzlem". Ich fasady wyrastają z gruntu i płyną do góry, wiją się lekko rysowane. Tu i tam wybuchają liśćmi i kwiatami, które oplatają postacie ludzkie lub zwierzęce i niepokonane sięgają dachów. W ten sposób dachy są organicznie powiązane z podstawa-bazą i ścianami. Jakże inspirująca harmonia stworzona 100 lat temu przez mistrzów okresu secesji. Twórcy tego stylu byli wspaniałymi rysownikami.
Rysunek kocha naturę, a ja kocham rysunek. Rysuję kwiaty, drzewa, postacie ludzkie i zwierzęta od dziecka. Studiuję naturę w każdej postaci i formie, aby następnie wykorzystać jej inspirujący wpływ w projektowaniu architektonicznym.
Czy moje „domy kwiaty" są prowokacją na miarę szklanych domów? Nie sądzę. Dałem ten tytuł pewnemu zbiorowi rysunków urbanistyki i architektury, chociaż inne tytuły mogłyby być równie adekwatne. Moi znajomi i studenci dają imiona tym projektom, nazywając je „żaglowce", „dinozaury", „huby", „ptaszyska", jak i „domy futurystyczne", „domy przyszłości", „szklane góry" itp.
Dla mnie przedstawione tu propozycje to efekt poszukiwań harmonii i organicznego balansu. To nie tylko próba wykreowania niepowtarzalnej, organicznej i charakterystycznej formy samej bryły, ale może przede wszystkim poszukiwania i rzeźbienie przestrzeni między budynkami. Czy udało mi się uchwycić i przetłumaczyć na język relacji urbanistyczno-architektonicznej to piękno zawarte w kępie kwiatów rosnących dziko? Może tak, bo widzę ciepły uśmiech na twarzach ludzi spoglądających na moje rysunki, tak jak uśmiechamy się, obserwując rozkołysaną łąkę dzikich traw i kwiatów. Natura zawsze jest piękna.
„Domy kwiaty", podobnie jak „szklane domy" przestały być utopią. Współczesna technologia pozwala na bardzo wiele. Chce skorzystać z tej rosnącej szansy, aby móc w przyszłości oglądać ciepły uśmiech na twarzach ludzi spoglądających na swoje wybudowane „domy kwiaty".