Ankietarekrutacja 19/20nowe kierunkiIntensywny kurs rysunkuEurostudentFA projektBaner FE

„Król Tatr”, „Homer góralszczyzny”, Witkacy i Sabała - mity Zakopanego

 „Mit Zakopanego” w swym barwnym wykładzie przybliżył studentom Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej Wojciech Szatkowski z wykształcenia historyk, z zamiłowania narciarz wysokogórski, twórca i wykonawca projektu pt. „Narciarstwo Wolności” z okazji 100-lecia polskiej Niepodległości, który zjechał na nartach skiturowych ze 100 szczytów polskich gór, przewodnik tatrzański III klasy, pracownik Muzeum Tatrzańskiego, człowiek wielu pasji i talentów.

Historię stolicy Tatr i najpiękniejszych gór - jak sam podkreślił - pokazał przez pryzmat ludzi z nią związanych. To bowiem ludzie i ich historie splecione z tym wyjątkowym miejscem pod Giewontem stworzyły „mit Zakopanego’.

Wojciech mówił więc o „królu Tatr z Mokotowskiej” w Warszawie, czyli Tytusie Chałubińskim. O pierwszych badaczach i zdobywcach Tatr: Stanisławie Staszicu i Sewerynie Goszczyńskim, a także o księdzu Józefie Stolarczyku, Janie Krzeptowskim – Sabale, Walerym Eljaszu i twórcy stylu zakopiańskiego Stanisławie Witkiewiczu „Witkacym”, któremu to z pewnością, na prośbę słuchaczy poświęci kolejny wykład.

-  Do tego szanownego grona dodałbym ludzi gór, taterników i narciarzy: Mariusza Zaruskiego, Mieczysława Karłowicza, Stanisława Marusarza, Bronka Czecha i Helenę Marusarzówną. Wszyscy oni tworzyli niezwykłą atmosferę miejsca, jakim było Zakopane w okresie międzywojennym. Dzisiaj ślady mitu są częściowo zatarte, głównie  komercją, pogonią za pieniądzem i nadmiarem turystów, stąd trudno je znaleźć, ale one są. W galeriach artystów, willach Oksza, Koliba, w Galerii Hasiora i pod Wielką Krokwią. Trzeba sobie tylko zadać trud, by je odnaleźć – mówił Wojciech Szatkowski.

Studentom Turystyki i Filologii Angielskiej barwie opowiadał jak to na początku XIX wieku pierwsi turyści wyruszyli w Tatry. Początkowo chętnie odwiedzali Morskie Oko, gdzie tratwą pływali po stawie. Potem szybko odkryli „Perłę Tatrów” – Dolinę Kościeliską i inne miejsca.  Mówił, jak dzięki działalności Towarzystwa Tatrzańskiego (1873) powstały ścieżki i szlaki w Tatrach, pierwsze schroniska i altany, a dzięki fotografiom Awita Szuberta zostały utrwalone górskie szczyty i tzw. „wycieczki bez programu”.  Ich świetnymi przewodnikami m.in. byli: Wojciech Roj, Jędrzej Wala starszy, Szymon Tatar, Jędrzej Wala młodszy i Maciej Gąsienica – Sieczka.

- Legendę Tatr i atmosferę tamtego Zakopanego tworzył Tytus Chałubiński – lekarz, miłośnik gór i góralszczyzny. Od roku 1873 cyklicznie przyjeżdżał on latem do Zakopanego. Z czasem wybudował sobie tutaj dom. Cały czas zwiedzał Tatry, badał ich florę, faunę lubił góralszczyznę. I górale jego lubili.. Tytus Chałubiński nadał swoim licznym wyprawom w Tatry naukowy charakter. - „Nieziemski to człowiek – mawiał  o nim Sabała – nogami jest tu, na dole, a sercem w niebie”.

A z kolei Tytus Chałubiński pisał, że muzyka Sabały była dla niego „dopełnieniem górskich wzruszeń”. - Tatry Sabały były bowiem pełne postaci z pogranicza światów żywych i umarłych: boginek, dziwożon, rusałek, zbójników biegających po ścianach zamków, harnasiów i frejerek. Był to świat barwny, chociaż stworzył go góralski analfabeta. Legendę Sabały i Tatr starannie pielęgnował i ugruntował także Walery Eljasz.

Jedną ze swych opowieści, których było wiele, Wojciech Szatkowski poświecił „mordercy niedźwiedzi” i równocześnie „Homerowi góralszczyzny”, czyli Janowi Gąsienicy – Krzeptowskiemu.  A kolejną Mieczysławowi Karłowiczowi, „Pięknemu Człowiekowi, gdzieś pomiędzy muzyką, a górami’. Mówił i o Klemensie Bachledzie, królowi przewodników tatrzańskich i o małżeństwie doskonałym, czyli Mariuszu Zaruskim i Izabeli Zaruskiej, trudnym związku Jadwigi i Stanisława Ignacego Witkiewiczów oraz o Rafale Malczewskim, Zofii Stryjeńskiej i „Wawie”, czyli Wawrzyńcu Żuławskim, a także o Józefie Oppenheim, Juliuszu Zborowskim oraz Kornelu Makuszyńskim.

Opowiedział również o Augustynie Zamoyskim, który pokonał na rowerze trasę Paryż - Zakopane o długości  2928 kilometrów i o wybitnym skoczku Bronisławie Czechu oraz o królu nart Stanisławie Marusarzu i Helenie Marusarz.

Wspomniał i o pociągu „Luxtorpeda”, który w 1936 roku ustanowił niepobity dotąd rekord czasu podróży pociągiem na trasie Kraków – Zakopane na 2 godziny 18 minut oraz o kolejce linowej, która na szczyt Kasprowego Wierchu wwoziła pasażerów w 20 minut, a której budowa zwróciła się w zaledwie 3 lata.  

Klimat dawnego Zakopanego oddaje willa „Oksza”: obrazy i prace „Witkacego”, Rafała Malczewskiego i innych artystów. To dobra propozycja na półdniowy spacer i zwiedzanie Zakopanego Muzeum Stylu Zakopiańskiego im. Stanisława Witkiewicza w willi „Koliba”- zapraszał swych słuchaczy Wojtek Szatkowski do Zakopanego.

Beata Szkaradzińska, rzecznik prasowy PPWSZ

Galeria zdjęć: